drugą analizę zrobiłam tylko z Aydenem. Problemy techniczne.
Ogólnie jesteśmy trochę załamani.
Miłego czytania, chociaż w tym wypadku może być ciężko.
~Nathaira Baelish aka Korpiklaani
Olympus Erotic
Korpiklaani
Aydenek.
Przekroczyłem
próg do małego domu wykonanego głównie z drewna.
Wypraszając
jednocześnie ze zdania przecinek.
Choć
z [co
tu robią dwie spacje?] zewnątrz wyglądał jak dobrze zadbana chata góralska z ładnym
wykończeniem w środku istniał jak by inny budynek.
Może
jednak najpierw przymiotnik, a później rzeczownik, który on
opisuje? Moje oczy krwawią z powodu braku przecinków. + „jak by”
/*\ Zorganizujcie mi piękny pogrzeb.
Mamo,
mogę wyjść już? Nie
możesz.
Białe
ściany na których przymocowane były nowoczesne mini reflektory
oświetlały znajdujące się pod nimi słynne obrazy. Szklane
ogromne biurko w kształcie półkola zajmowało sporą część
wolnego miejsca przed oknem, za którym w ogromnym czarnym skórzanym
fotelu siedział młody mężczyzna.
Oh
gods. Za oknem lewitował fotel! Jak nie umrę to mi taki kupcie!
Po
przeczytaniu tych czterech zdań rozbolała mnie głowa. Nawet nie
wiem co napisać.
Gdy
zobaczył mnie w swoim ,,gabinecie” wstał, opuścił miejsce
swojego spoczynku i ruszył w moją stronę ze
szczerym, ciepłym uśmiechem. Wcześniej
ten uśmiech podgrzał w piekarniku. Albo
mikrofalówce.
-
Witaj [przecinek] synu [przecinek] w mych skromnych progach.
Mimowolnie
uśmiechnąłem się byłem tu tyle razy a on, za każdym witał mnie
tak samo. Wiedziałem [przecinek]
że nie mamy za dużo czasu na rozmowę [a
może tutaj kropka i początek nowego zdania?]
mój ojciec... Był nieco inny [przecinek]
miał mało czasu dla swoich dzieci, [nowe
zdanie]
rozumiałem to [przecinek]
w przeciwieństwie do większości naszego typu ludzi. Waszego
typu. Czyli jakiego?
Ale
pisząc „naszego”, aŁtorze, miałeś na myśli narratora i jego
ojca, tak?
Wróć.
Tabulator po myślniku, który oznacza wypowiedź?
Po
wymianie uścisku dłoni wrócił na swoje miejsce za biurko.
(wymienił
uścisk dłoni na nowego laptopa. Nie wiem czemu, ale przyczepiam się
do czegoś, co jest poprawnie napisane.)
Usiadłem
przed nim na jednym z foteli dla gości równie wygodnym[przecinek]
co mojego ojca, [nowe
zdanie]
zacząłem przyglądać się jego dzisiejszemu wyglądowi:
Stop.
Czemu „zacząłem przyglądać się jego dzisiejszemu wyglądowi”,
a nie „zacząłem mu się przyglądać”? Jejciu!
Może wczoraj jego ojciec założył inną twarz. Czepialska
jesteś i tyle!
Oczy
koloru spokojnego niebieskiego oceanu, w których widać było ciągłą
chęć zabaw i nie okiełznane (chalo?
Powinno być "nieokiełznane")
szaleństwo idealnie łączyły się z chudą przystojną twarzą bez
zmarszczek, włosy ciemne i poskręcane zakrywały czoło i brwi.
A
jeżeli ten ocean chce być fioletowy? :<
„Nie”
z przymiotnikami pisze się łącznie. /*\
A
interpunkcja poszła się pieprzyć.
Mam
nadzieję, że nie pieprzy się z interpunkcją z poprzedniego
opowiadania, bo kolejne będzie dla nas combem.
Od
twarzy uwagę odwracała koszula z podwiniętymi rękawami koloru
ciemnofioletowego i zielone szorty po kolana do
kolan,
we wzorki liści winogrona.
Przypominając
sobie powód mojego pobytu w tym domu, jak i to [przecinek]
po co tu przybyłem postanowiłem nie marnować więcej mojego czasu,
który i tak nie był dostatecznie długi.
-
Więc masz jakieś pytanie. Co cię trapi?
-
Pamiętasz może Wiktorię?
Nie
wiedziałem skąd się domyślił, że ma do niego jakieś
pytanie(przecinek)
ale nie było to dla mnie teraz rzeczą godną uwagi.
Kto
ma do niego pytanie? I trochę spóźniony ten opis. W sumie jeszcze
tutaj ciężko mi się domyślić kto zaczął rozmowę. ._. To chyba
nadal przez spóźniony opis.
Mogę
już wyjść? Nie
możesz!
Miałem
moją sprawę i to ona mnie teraz interesowała.
-
Tak, bardzo dokładnie ją.... pamiętam.
Cztery
kropki, bo trzy są dla słabych.
Miałem
moją sprawę? Raczej swoją. Albo znów opuściłem jakąś lekcję
języka polskiego.
Od
razu jego oczy zmieniły swój ,,stan”(kropeczka
i nowe zdanie)
zrobiły się mgliste, a na ustach pojawił się lekki uśmiech.
Nie.
Jeszcze jeden brakujący znak interpunkcyjny i kończę z tą
analizą. Jak w czymś tak krótkim można popełnić tyle błędów
[nie tylko interpunkcyjnych]?
-
Możesz mi opisać WSZYSTKO co się w tedy zdarzyło?
1.
Po co caps?
2. Spacje w nie właściwych miejscach. ;-; Pomocy. ;-;
2. Spacje w nie właściwych miejscach. ;-; Pomocy. ;-;
Korpiklaani,
wyjdziemy stąd? Skończmy
to w końcu. ;_; Lepiej późno niż wcale. ;_;
Nim
zdążył odpowiedzieć postanowiłem kontynuować[przecinek]
aby
nie tracić czasu.
-
Jest moją przyjaciółką, mówiła mi o tym. Powiedziała,
że mogę przyjść do ciebie(przecinek)
a powiesz mi jak było, proszę.
-
Dobrze, ale pamiętaj[przecinek]
aby to co ci powiem nie wyszło za te ściany,[kropka + nowe
zdanie]
jest to prywatne i nie [pisownia
„nie” z różnymi częściami mowy się kłania]
chętnie mówię to nawet tobie.[spacja]Obiecujesz
dotrzymać tajemnicy?
-
Obiecuje. [ale
kto obiecuje? Obiecuję
ja, że już nigdy więcej nie będę tego czytał!]
Znowu
nie rozumiem dialogu. Kto ma opisać? Komu? Pomóżcie zrozumieć.
Ej
nie. Dzięki. Chyba mam na razie dość. Chwila odpoczynku. Głowa
mnie boli od tych błędów. D:
Jej.
Wytrzymuję dłużej niż Korpiklaani. Tak serio, to się zgubiłem w
opisach. Może ktoś raczy mnie naprowadzić na to, jak powinienem to
czytać? Hehehe.
Wróciłam. Około 1,5 dnia później .-.
(********)
Na
jednej z imprez zobaczyłem Ją. Stała przy ladzie [kropka
i nowe zdanie]
popijała
[*popijając]
czerwone(skoro
wymieniasz przymiotniki, to tu przecinek)słodkie
wino,(raczej
tutaj nowe zdanie powinno być)
bardzo dobry rocznik z tego co pamiętam. Patrzyła się [to
„się” nie jest tutaj potrzebne]
prosto na mnie, ciemne średniej długości włosy zakrywały jedno z
ciemnych [A
może drugie było jasne, co? Jak u syberiana husky'ego]
oczu.
Ubrana w krótkie spodenki jeansowe i białą koszulkę wyróżniała
się z tłumu, przysiadłem się i zacząłem rozmowę,
która trwała około dziesięciu sekund.
Szybko
okazało się(przecinek)
że jest sarkastyczną kobietą, ale również ciekawską i
towarzyską osobą,
już
niekoniecznie kobietą.
już [Eghm.
Wielka litera. W końcu początek zdania]
po
paru kolejnych lampkach wina padł pomysł(przecinek)
aby udać się do jednego pomieszczenia. (zdanie
zaczyna się wielką literą, aŁtorze.)
Wróć.
Teraz tak na spokojnie. Czy owa Panienka patrzyła jednym okiem, bo
drugie przysłaniały włosy. Wyróżniała się, bo była ubrana w
białą koszulkę i jeansowe spodenki? To zaszalała. Przydałby się
jakiś dialog, aby aby czytelnik też mógł wywnioskować, że jest
sarkastyczna i tak dalej. I serio? Pijani pójdą się pieprzyć?
Zapewne z tą interpunkcją. I
betą, bo aŁtor chyba swoją zgubił. Przynajmniej wiemy gdzie jest.
:))
Byliśmy
sami w pokoju,(raczej
kropka i nowe zdanie)
jedyne co nas oświetlało to mała lampka stojąca na szafce nocnej
obok dużego łóżka. Wiktoria zaczęła się rozbierać,[Kropka
i nowe zdanie.] powoli
i uwodzicielsko zdejmowała z siebie każdą nową część ubrania.
Kiedy stała przede mną w samym staniku i koronkowych majtkach z
zestawu ruszyła w moją stronę, uklękła przede mną(przecinek)
a jej ręce w tym samym czasie zdążyły zdjąć ze mnie czarne
jeansy i bokserki. Wzięła go do ręki i włożyła powoli do
ust(przecinek)patrząc
mi prosto w oczy. Ruszała głową powoli od końca(nie
mogła po prostu od początku do końca?),
do początku wyciągając go co jakiś czas z ust(przecinek)
aby oddać na nim krótki pocałunek lub przejechać językiem,(a
on co tu robi?)
w którąś z stron. (ałtorze,
błagam. Ty powinieneś oglądać dobranocki, a nie pisać porno!)
Mówiłem,
że będą się pieprzyć! Mówiłem! A, teraz będę, stawiał
przecinek tam gdzie, nie trzeba, bo po co, stawiać tam gdzie,
trzeba. Przecinki, w niewłaściwych,
miejscach.
Następnie
znów wędrował do jej pojemnych ust(przecinek)
gdzie czułem jak rozkoszuje się nim, zajmując się tym wszystkim w
coraz szybszym tempie.
Przerwałem
naszą zabawę gdyż noc była długa, a ja nie zamierzałem od razu
dochodzić w jej ustach.
(bo nie może dojść kilka razy. Co?)
Rzuciła się na łóżko rozumiejąc(przecinek)
o co mi chodzi(nowe
zdanie)
powoli podszedłem do mojej kochanki i rozpiąłem stanik, zacząłem
oddawać krótkie pocałunki od szyi zjeżdżając w dół. (ulga,
ponieważ nie zjeżdżał w górę) Zatrzymałem
się przy jednej z jędrnych piersi. Polizałem stojącego(przecinek)
twardego sutka(przecinek)
po czym zacząłem powoli całować brodawkę z satysfakcją
wsłuchując się w ciche jęki mojej partnerki.
Zbliżyłem
usta do mojej Wiktorii, widać było w niej pożądanie. Cały czas
patrząc w jej oczy zdejmowałem powoli jej koronkowe majtki. Gdy
wylądowały one na podłodze, obok reszty naszych ubrań
rękami podniosłem nogi mej kochanki i wbiłem się w nią powoli.
Czas
na małą interpretację. Na razie widzę,
że upili się kilkoma kieliszkami wina, ona mu... Tak. Nie chcę
wspominać, co Wiktoria zrobiła bohaterowi. Najbardziej dziwi mnie
to, że aŁtor ma 14 lat, a bierze się za takie rzeczy! Co te
internety robią z ludźmi? Jak
widać na tym prostym przykładzie, Aydenie, internety robią z
ludźmi dzieci! Ba dum tsss... Pranie mi wyschło. ;-;
Poruszałem
się w niej powoli(przecinek)
delektując się chwilą,(tutaj
raczej nowe zdanie)
moja partnerka oddychała coraz głośniej(przecinek)
oddając co chwile [chwile
to oczywiście w liczbie mnogiej? Ale to i tak nie ma sensu.]
głośniejsze jęki zadowolenia. Przyśpieszałem tępo wchodząc i
wychodząc z Wiktorii ,,penetrując” całą ją,[mistrz
Yoda. + kropka i nowe zdanie]
teraz
nie krzyczała jak przed chwilą nie miała na to siły,
trzymała się kurczowo zaciskając palce na brzegach łóżka.
(Wybaczcie.
Idę wymiotować do łazienki. Ja
chyba wezmę z Ciebie przykład.)
Zadowolony poruszałem się coraz szybciej(przecinek)
gdy nagle moja kochanka doszła(przecinek)
a ja zaraz po niej.
Nie,
żeby coś... ale ten opis jest straszny. Ałtorze, błagam - skończ.
Pfff...
Ałtorze, jeżeli chciałeś pokazać, że każda kobieta ma w sobie
dziwkę i jest słabsza, to Ci się udało. I nie zgadzam się z tym,
co przed chwilą napisałam. Ałtor-seksista.
Głęboko
oddychając spojrzałem na Wiktorię zaspokojoną, zadowoloną z
oczami, w których czaiły się te same iskierki jak te(przecinek)
co które
towarzyszyły
jej przed ladą na imprezie, która nadal odbywała się w sąsiednim
budynku.
I
mam mindfucka. Była zadowolona z oczami? Sama nie mogła być
zadowolona. Była samotna, dlatego oczy były zadowolone z nią.
Okay. Powtórzę
to po raz kolejny. AŁTORZE, UCZ SIĘ PRZYRODY [*biologii
xd],
A NIE PISZESZ TAKIE... COŚ!
(********)
Przyglądałem
się mężczyźnie,
który siedział
[lub
„siedzącemu”]
siedzącym
przede mną. Podczas swojego krótkiego opowiadania jego wygląd
zmienił się,(nowe
zdanie)
wyglądał jak(usuwamy
tutaj przecinek)
by... młodziej.
Wysłuchał
tego, że jego synek przeleciał obcą dziewczynę, przez co
odmłodził się o kilka lat! Woo hoo! Znowu
„jak by”... POMOCY. A poza tym. Chyba różnie to zrozumieliśmy.
Z pierwszego zdania tego fragmentu jestem w stanie wywnioskować, że
to była „historia” ojca aŁtora, ale już sama nie wiem...
Nie
patrzył już na mnie, a w szklany sufit znajdujący się nad nami.
Wstałem i ruszyłem w stronę drzwi(przecinek)
pogrążony w myślach,(nowe
zdanie)
o wiele lepiej poczułem się(Hehe.
Mistrz Yoda.
Przecinek) gdy
otworzyłem drzwi(przecinek)
a moją twarz orzeźwił lekki powiew powietrza.
Przeżyłem!
Nie wiem jakim cudem, ale wytrwałem do końca. Ałtor chyba za dużo
naoglądał się filmów erotycznych i napisał takie coś. Nie jest
to znów takie straszne, ale błędy
interpunkcyjne mnie bolały. Ponadto opisy, które spowodowały, że
musiałem wyjść do toalety.
Jedyne co mi się ciśnie na usta - Quo Vadis, Społeczeństwo?!
Widzę tą dorosłość. Usuwanie komentarzy. Brawo. Wszystko czego można było się po was spodziewać. Hipokryzja i desperacja.
OdpowiedzUsuńZnasz nas. Jak masz jakiś problem to zapraszam na priv.
UsuńŁukasz to mówił już wiele razy, a sam zablokował mnie na "My jesteśmy...". Jeśli on coś krytykuje to niech nie robi tego samego. Jego dojrzałość i "chęć rozwiązywania konfliktów".
UsuńNo właśnie. Krytykuje. Nie hejtuje, jak ta analizatornia, o której mówił *o ile dobrze słyszałam*
UsuńNie żebym ją broniła, ale analizatornia polega na wyśmiewaniu blogów a nie ocenianiu. Chyba wam się terminy z deczka pomyliły.
UsuńWypraszam sobie. Mariko, nie wyrzuciłem Cię z żadnej z grup. A ponadto na "My jesteśmy..." nie mam już praw admina. Chyba. :v
UsuńA co do krytyki. Tak - jestem hipokrytą. Tak - jestem jeszcze gówniarzem. Tak - takie hejtowanie jest fajne.
Także... czekam na dalsze słowa w moją stronę. c:
Pozdrawiam, Ayden.
Oczywiście. Dostałam info. Jak myślałam, że to Kamana to jak widać wykorzystałeś okazję. Tak, jesteś hipokrytą, gówniarzem i zmieniasz zdanie co pięć sekund. Typowy gimb.
UsuńJej w sumie z takiego punktu widzenia na te opowiadanie nie patrzyłam. Mocno pojechaliście dość.
OdpowiedzUsuń