poniedziałek, 1 czerwca 2015

50 twarzy kochanka Wiktorii.

Ave,
drugą analizę zrobiłam tylko z Aydenem. Problemy techniczne.
Ogólnie jesteśmy trochę załamani.
Miłego czytania, chociaż w tym wypadku może być ciężko.
~Nathaira Baelish aka Korpiklaani

Olympus Erotic


Korpiklaani

Aydenek.





Przekroczyłem próg do małego domu wykonanego głównie z drewna.



Wypraszając jednocześnie ze zdania przecinek.



Choć z  [co tu robią dwie spacje?] zewnątrz wyglądał jak dobrze zadbana chata góralska z ładnym wykończeniem w środku istniał jak by inny budynek.



Może jednak najpierw przymiotnik, a później rzeczownik, który on opisuje? Moje oczy krwawią z powodu braku przecinków. + „jak by” /*\ Zorganizujcie mi piękny pogrzeb.

Mamo, mogę wyjść już? Nie możesz.



Białe ściany na których przymocowane były nowoczesne mini reflektory oświetlały znajdujące się pod nimi słynne obrazy. Szklane ogromne biurko w kształcie półkola zajmowało sporą część wolnego miejsca przed oknem, za którym w ogromnym czarnym skórzanym fotelu siedział młody mężczyzna.



Oh gods. Za oknem lewitował fotel! Jak nie umrę to mi taki kupcie!

Po przeczytaniu tych czterech zdań rozbolała mnie głowa. Nawet nie wiem co napisać.



Gdy zobaczył mnie w swoim ,,gabinecie” wstał, opuścił miejsce swojego spoczynku i ruszył w moją stronę ze szczerym, ciepłym uśmiechem. Wcześniej ten uśmiech podgrzał w piekarniku. Albo mikrofalówce.
- Witaj [przecinek] synu [przecinek] w mych skromnych progach.

Mimowolnie uśmiechnąłem się byłem tu tyle razy a on, za każdym witał mnie tak samo. Wiedziałem [przecinek] że nie mamy za dużo czasu na rozmowę [a może tutaj kropka i początek nowego zdania?] mój ojciec... Był nieco inny [przecinek] miał mało czasu dla swoich dzieci, [nowe zdanie] rozumiałem to [przecinek] w przeciwieństwie do większości naszego typu ludzi. Waszego typu. Czyli jakiego?



Ale pisząc „naszego”, aŁtorze, miałeś na myśli narratora i jego ojca, tak?

Wróć. Tabulator po myślniku, który oznacza wypowiedź?



Po wymianie uścisku dłoni wrócił na swoje miejsce za biurko. (wymienił uścisk dłoni na nowego laptopa. Nie wiem czemu, ale przyczepiam się do czegoś, co jest poprawnie napisane.)

Usiadłem przed nim na jednym z foteli dla gości równie wygodnym[przecinek] co mojego ojca, [nowe zdanie] zacząłem przyglądać się jego dzisiejszemu wyglądowi:



Stop. Czemu „zacząłem przyglądać się jego dzisiejszemu wyglądowi”, a nie „zacząłem mu się przyglądać”? Jejciu! Może wczoraj jego ojciec założył inną twarz. Czepialska jesteś i tyle!



Oczy koloru spokojnego niebieskiego oceanu, w których widać było ciągłą chęć zabaw i nie okiełznane (chalo? Powinno być "nieokiełznane") szaleństwo idealnie łączyły się z chudą przystojną twarzą bez zmarszczek, włosy ciemne i poskręcane zakrywały czoło i brwi.



A jeżeli ten ocean chce być fioletowy? :<

Nie” z przymiotnikami pisze się łącznie. /*\

A interpunkcja poszła się pieprzyć.

Mam nadzieję, że nie pieprzy się z interpunkcją z poprzedniego opowiadania, bo kolejne będzie dla nas combem.



Od twarzy uwagę odwracała koszula z podwiniętymi rękawami koloru ciemnofioletowego i zielone szorty po kolana do kolan, we wzorki liści winogrona.

Przypominając sobie powód mojego pobytu w tym domu, jak i to [przecinek] po co tu przybyłem postanowiłem nie marnować więcej mojego czasu, który i tak nie był dostatecznie długi.

- Więc masz jakieś pytanie. Co cię trapi?

- Pamiętasz może Wiktorię?

Nie wiedziałem skąd się domyślił, że ma do niego jakieś pytanie(przecinek) ale nie było to dla mnie teraz rzeczą godną uwagi.



Kto ma do niego pytanie? I trochę spóźniony ten opis. W sumie jeszcze tutaj ciężko mi się domyślić kto zaczął rozmowę. ._. To chyba nadal przez spóźniony opis.

Mogę już wyjść? Nie możesz!



Miałem moją sprawę i to ona mnie teraz interesowała.

- Tak, bardzo dokładnie ją.... pamiętam.



Cztery kropki, bo trzy są dla słabych.

Miałem moją sprawę? Raczej swoją. Albo znów opuściłem jakąś lekcję języka polskiego.



Od razu jego oczy zmieniły swój ,,stan”(kropeczka i nowe zdanie) zrobiły się mgliste, a na ustach pojawił się lekki uśmiech.



Nie. Jeszcze jeden brakujący znak interpunkcyjny i kończę z tą analizą. Jak w czymś tak krótkim można popełnić tyle błędów [nie tylko interpunkcyjnych]?





- Możesz mi opisać WSZYSTKO co się w tedy zdarzyło?



1. Po co caps?
2. Spacje w nie właściwych miejscach. ;-; Pomocy. ;-;

Korpiklaani, wyjdziemy stąd? Skończmy to w końcu. ;_; Lepiej późno niż wcale. ;_;



Nim zdążył odpowiedzieć postanowiłem kontynuować[przecinek] aby nie tracić czasu.

- Jest moją przyjaciółką, mówiła mi o tym. Powiedziała, że mogę przyjść do ciebie(przecinek) a powiesz mi jak było, proszę.

- Dobrze, ale pamiętaj[przecinek] aby to co ci powiem nie wyszło za te ściany,[kropka + nowe zdanie] jest to prywatne i nie [pisownia „nie” z różnymi częściami mowy się kłania] chętnie mówię to nawet tobie.[spacja]Obiecujesz dotrzymać tajemnicy?

- Obiecuje. [ale kto obiecuje? Obiecuję ja, że już nigdy więcej nie będę tego czytał!]



Znowu nie rozumiem dialogu. Kto ma opisać? Komu? Pomóżcie zrozumieć.

Ej nie. Dzięki. Chyba mam na razie dość. Chwila odpoczynku. Głowa mnie boli od tych błędów. D:

Jej. Wytrzymuję dłużej niż Korpiklaani. Tak serio, to się zgubiłem w opisach. Może ktoś raczy mnie naprowadzić na to, jak powinienem to czytać? Hehehe. Wróciłam. Około 1,5 dnia później .-.



(********)



Na jednej z imprez zobaczyłem Ją. Stała przy ladzie [kropka i nowe zdanie] popijała [*popijając] czerwone(skoro wymieniasz przymiotniki, to tu przecinek)słodkie wino,(raczej tutaj nowe zdanie powinno być) bardzo dobry rocznik z tego co pamiętam. Patrzyła się [to „się” nie jest tutaj potrzebne] prosto na mnie, ciemne średniej długości włosy zakrywały jedno z ciemnych [A może drugie było jasne, co? Jak u syberiana husky'ego] oczu. Ubrana w krótkie spodenki jeansowe i białą koszulkę wyróżniała się z tłumu, przysiadłem się i zacząłem rozmowę, która trwała około dziesięciu sekund.

Szybko okazało się(przecinek) że jest sarkastyczną kobietą, ale również ciekawską i towarzyską osobą, już niekoniecznie kobietą. już [Eghm. Wielka litera. W końcu początek zdania] po paru kolejnych lampkach wina padł pomysł(przecinek) aby udać się do jednego pomieszczenia. (zdanie zaczyna się wielką literą, aŁtorze.)

Wróć. Teraz tak na spokojnie. Czy owa Panienka patrzyła jednym okiem, bo drugie przysłaniały włosy. Wyróżniała się, bo była ubrana w białą koszulkę i jeansowe spodenki? To zaszalała. Przydałby się jakiś dialog, aby aby czytelnik też mógł wywnioskować, że jest sarkastyczna i tak dalej. I serio? Pijani pójdą się pieprzyć? Zapewne z tą interpunkcją. I betą, bo aŁtor chyba swoją zgubił. Przynajmniej wiemy gdzie jest. :))



Byliśmy sami w pokoju,(raczej kropka i nowe zdanie) jedyne co nas oświetlało to mała lampka stojąca na szafce nocnej obok dużego łóżka. Wiktoria zaczęła się rozbierać,[Kropka i nowe zdanie.] powoli i uwodzicielsko zdejmowała z siebie każdą nową część ubrania. Kiedy stała przede mną w samym staniku i koronkowych majtkach z zestawu ruszyła w moją stronę, uklękła przede mną(przecinek) a jej ręce w tym samym czasie zdążyły zdjąć ze mnie czarne jeansy i bokserki. Wzięła go do ręki i włożyła powoli do ust(przecinek)patrząc mi prosto w oczy. Ruszała głową powoli od końca(nie mogła po prostu od początku do końca?), do początku wyciągając go co jakiś czas z ust(przecinek) aby oddać na nim krótki pocałunek lub przejechać językiem,(a on co tu robi?) w którąś z stron. (ałtorze, błagam. Ty powinieneś oglądać dobranocki, a nie pisać porno!)

Mówiłem, że będą się pieprzyć! Mówiłem! A, teraz będę, stawiał przecinek tam gdzie, nie trzeba, bo po co, stawiać tam gdzie, trzeba. Przecinki, w niewłaściwych, miejscach.



Następnie znów wędrował do jej pojemnych ust(przecinek) gdzie czułem jak rozkoszuje się nim, zajmując się tym wszystkim w coraz szybszym tempie.

Przerwałem naszą zabawę gdyż noc była długa, a ja nie zamierzałem od razu dochodzić w jej ustach. (bo nie może dojść kilka razy. Co?) Rzuciła się na łóżko rozumiejąc(przecinek) o co mi chodzi(nowe zdanie) powoli podszedłem do mojej kochanki i rozpiąłem stanik, zacząłem oddawać krótkie pocałunki od szyi zjeżdżając w dół. (ulga, ponieważ nie zjeżdżał w górę) Zatrzymałem się przy jednej z jędrnych piersi. Polizałem stojącego(przecinek) twardego sutka(przecinek) po czym zacząłem powoli całować brodawkę z satysfakcją wsłuchując się w ciche jęki mojej partnerki.

Zbliżyłem usta do mojej Wiktorii, widać było w niej pożądanie. Cały czas patrząc w jej oczy zdejmowałem powoli jej koronkowe majtki. Gdy wylądowały one na podłodze, obok reszty naszych ubrań  rękami podniosłem nogi mej kochanki i wbiłem się w nią powoli.

Czas na małą interpretację. Na razie widzę, że upili się kilkoma kieliszkami wina, ona mu... Tak. Nie chcę wspominać, co Wiktoria zrobiła bohaterowi. Najbardziej dziwi mnie to, że aŁtor ma 14 lat, a bierze się za takie rzeczy! Co te internety robią z ludźmi? Jak widać na tym prostym przykładzie, Aydenie, internety robią z ludźmi dzieci! Ba dum tsss... Pranie mi wyschło. ;-;


Poruszałem się w niej powoli(przecinek) delektując się chwilą,(tutaj raczej nowe zdanie) moja partnerka oddychała coraz głośniej(przecinek) oddając co chwile [chwile to oczywiście w liczbie mnogiej? Ale to i tak nie ma sensu.] głośniejsze jęki zadowolenia. Przyśpieszałem tępo wchodząc i wychodząc z Wiktorii ,,penetrując” całą ją,[mistrz Yoda. + kropka i nowe zdanie] teraz nie krzyczała jak przed chwilą nie miała na to  siły, trzymała się kurczowo zaciskając palce na brzegach łóżka. (Wybaczcie. Idę wymiotować do łazienki. Ja chyba wezmę z Ciebie przykład.) Zadowolony poruszałem się coraz szybciej(przecinek) gdy nagle moja kochanka doszła(przecinek) a ja zaraz po niej.

Nie, żeby coś... ale ten opis jest straszny. Ałtorze, błagam - skończ.

Pfff... Ałtorze, jeżeli chciałeś pokazać, że każda kobieta ma w sobie dziwkę i jest słabsza, to Ci się udało. I nie zgadzam się z tym, co przed chwilą napisałam. Ałtor-seksista.



Głęboko oddychając spojrzałem na Wiktorię zaspokojoną, zadowoloną z oczami, w których czaiły się te same iskierki jak te(przecinek) co które towarzyszyły jej przed ladą na imprezie, która nadal odbywała się w sąsiednim budynku.

I mam mindfucka. Była zadowolona z oczami? Sama nie mogła być zadowolona. Była samotna, dlatego oczy były zadowolone z nią. Okay. Powtórzę to po raz kolejny. AŁTORZE, UCZ SIĘ PRZYRODY [*biologii xd], A NIE PISZESZ TAKIE... COŚ!



(********)





Przyglądałem się mężczyźnie, który siedział [lub „siedzącemu”] siedzącym przede mną. Podczas swojego krótkiego opowiadania jego wygląd zmienił się,(nowe zdanie) wyglądał jak(usuwamy tutaj przecinek) by... młodziej.

Wysłuchał tego, że jego synek przeleciał obcą dziewczynę, przez co odmłodził się o kilka lat! Woo hoo! Znowu „jak by”... POMOCY. A poza tym. Chyba różnie to zrozumieliśmy. Z pierwszego zdania tego fragmentu jestem w stanie wywnioskować, że to była „historia” ojca aŁtora, ale już sama nie wiem...



Nie patrzył już na mnie, a w szklany sufit znajdujący się nad nami. Wstałem i ruszyłem w stronę drzwi(przecinek) pogrążony w myślach,(nowe zdanie) o wiele lepiej poczułem się(Hehe. Mistrz Yoda. Przecinek) gdy otworzyłem drzwi(przecinek) a moją twarz orzeźwił lekki powiew powietrza.

Przeżyłem! Nie wiem jakim cudem, ale wytrwałem do końca. Ałtor chyba za dużo naoglądał się filmów erotycznych i napisał takie coś. Nie jest to znów takie straszne, ale błędy interpunkcyjne mnie bolały. Ponadto opisy, które spowodowały, że musiałem wyjść do toalety. Jedyne co mi się ciśnie na usta - Quo Vadis, Społeczeństwo?!

8 komentarzy:

  1. Widzę tą dorosłość. Usuwanie komentarzy. Brawo. Wszystko czego można było się po was spodziewać. Hipokryzja i desperacja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znasz nas. Jak masz jakiś problem to zapraszam na priv.

      Usuń
    2. Łukasz to mówił już wiele razy, a sam zablokował mnie na "My jesteśmy...". Jeśli on coś krytykuje to niech nie robi tego samego. Jego dojrzałość i "chęć rozwiązywania konfliktów".

      Usuń
    3. No właśnie. Krytykuje. Nie hejtuje, jak ta analizatornia, o której mówił *o ile dobrze słyszałam*

      Usuń
    4. Nie żebym ją broniła, ale analizatornia polega na wyśmiewaniu blogów a nie ocenianiu. Chyba wam się terminy z deczka pomyliły.

      Usuń
    5. Wypraszam sobie. Mariko, nie wyrzuciłem Cię z żadnej z grup. A ponadto na "My jesteśmy..." nie mam już praw admina. Chyba. :v

      A co do krytyki. Tak - jestem hipokrytą. Tak - jestem jeszcze gówniarzem. Tak - takie hejtowanie jest fajne.

      Także... czekam na dalsze słowa w moją stronę. c:
      Pozdrawiam, Ayden.

      Usuń
    6. Oczywiście. Dostałam info. Jak myślałam, że to Kamana to jak widać wykorzystałeś okazję. Tak, jesteś hipokrytą, gówniarzem i zmieniasz zdanie co pięć sekund. Typowy gimb.

      Usuń
  2. Jej w sumie z takiego punktu widzenia na te opowiadanie nie patrzyłam. Mocno pojechaliście dość.

    OdpowiedzUsuń

Layout by Switch