sobota, 30 maja 2015

Gender jabłko i mazanie po wspólnej przyszłości.

Witajcie,
jak pewnie trudno zauważyć, jest to blog, gdzie będziemy wrednymi analizatorami tekstów. Na pierwszy ogień idzie Drapple - Zakochany w jabłku panienki  Hyapponzashi.

Zapewne niedługo ktoś powie, że jesteśmy bardzo źli, ponieważ hejtujemy, a nie poprawiamy błędy. Wybaczcie, ale będziemy robić to i to. Nie mamy zamiaru nikogo obrazić, a przede wszystkim autorki. Niektóre komentarze aż cisnęły się na usta. Chyba tak się mówi. Mniejsza z tym. Liczymy na to, iż uśmiechniecie się od czasu do czasu, czytając analizkę.

Analizatorzy:
Rejwen
Korpiklaani
Aydenek.
Feno

Było piękne słoneczne popołudnie, większość uczniów wylegiwała się na błoniach Hogwartu.
Dwa zdania niezwiązane ze sobą połączone przecinkiem… Albo wstawia się tu kropkę, albo dodaje spójnik „a”, „i” lub coś podobnego. Mnie to zgrzyta… Tak, Rejwen się czepia szczegółów ;)
^Podpalmy za to kościół /*\
Dlaczego kościół? Zostawmy wierzących w spokoju. A co do zdania. Widać, że interpunkcja umarła.

Pod jednym z największych drzew siedział niejaki Draco Malfoy. Chłopiec był zirytowany sytuacją w Hogwarcie.
Czy tego drugiego „Hogwartu” nie dało się zamienić na „szkołę”? Powtórzenie z poprzednim fragmentem…
No wiesz. Szkoła jest zbyt mainstreamowa. Miało być hipstersko.

Nie dość, że nauczycielem opieki nad magicznymi stworzeniami został ten przygłup Hagrid (nie dość, że przygłup, to jeszcze był tak głodny, że zjadł przecinek) to jeszcze obrona przed czarną magią była prowadzona przez przymuła Lupina. Nie wspominając już Dumbledora, który był największą porażką w tej szkole, gdyż nawet nie potrafi odmienić swojego nazwiska w odpowiedni sposób.
Bo prawidłowa odmiana nazwiska Dumbledore’a przekracza możliwości aŁtoreczki. I kto tu jest porażką?
R.I.P. przecinki. Kościół combo X2 /*\
Przymuł, przygłup, zaiste słownictwo godne arystokraty.

Draco siedział sam pod drzewem (przecinek) a w zdrowej ręce (tej, której nie podrapał ten durny ptak hipogryf) trzymał swojego towarzysza niedoli, zieloniutkie jabłko. Tak, ten właśnie owoc towarzyszył mu przez ostatnie dwa tygodnie (magiczne jabłko, mówię Wam! Ma dwa tygodnie i nadal jest dobre do spożycia). Można by to wziąć(chyba „uznać”) za dziwne, a nawet szalone(Jesteś szalony, mówię ci…) gdyby nie to, że jabłko było idealnym słuchaczem i potrafiło dodać otuchy chłopcu(przecinek) kiedy tego potrzebował. (Co wcale, a wcale nie było dziwne.)
Tak,  mówiło do niego i śpiewało mu kołysanki. A jak był smutny, to przypominało, aby wycierał nos…
Ptak hipogryf powiadasz... Nie przypominam sobie ptaka hipografa. Halo, pomocy, nie pamiętam tak ważnej postaci :(((
Gdy Ci smutno, gdy Ci źle - wyżal się jabłku, ono wysłucha Cię! I jeszcze Hipogryf, który został ptakiem. Polecam na początku przeczytać książkę, aŁtorko.
Popieram! Toż to zniewaga!

- Widzisz jabłko, tylko ty mi pozostałaś, Crabbe i Goyle to bezuczuciowe łomy do otwierania opancerzonych drzwi.
Dlaczego tam jest przecinek zamiast kropki?
Dodatkowo Crabbe i Goyle otwierają tylko opancerzone drzwi? A drewniane już przekraczają ich możliwości?
Drewniane są dla nich zbyt mainstreamowe, wyczuwam combo :'D
Teraz tak się zastanawiam. Łomy do drzwi drewnianych mogą mieć uczucia, skoro te do opancerzonych drzwi nie mają?
Dajcie spokój, przecież to jasne, Crabbe i Goyle po prostu planują napad na bank i nie mają już czasu dla Malfoy’a. Smutne.

- Nie wiem, czy w ogóle wiedzą co to są uczucia i emocje, ale ty mnie rozumiesz, prawda?- Draco spojrzał na owoc w reku.
Co to jest rek? Może chodziło o raka? Owoc w raku… Nie, to nadal bez sensu… Nawet przecinki to widzą i uciekły ;) Tak jak odstęp przed myślnikiem.
1. To musiał być rak jabłka, mówię Ci.
2. A może to Draco uciekł od myślnika?
Owoc w reku zjada przecinki! I jak widzę, to nie tylko przecinki.

Było to najpiękniejsze jabłko jakie kiedykolwiek widział. Okrągłe, zielone, twarde, gładkie i lśniące z cudownym listkiem na ogonku.
Normalne  jabłko po dwóch tygodniach nie jest już takie piękne…
Okrągłe = w kształcie okręgu. O ile się nie mylę jabłka moją kształt kuli ._. Pominęłam jakąś lekcję matematyki?
Tak. Wychodzą nam wagary. Jabłka mające dwa tygodnie są piękne. Tak samo wino. Im starsze, tym lepsze. 
A moje jabłka są czerwone i nie mają listka na ogonku. Czy to znaczy, że nie są w pełni jabłkami? Bingo! Twoje jabłka to nie jabłka!

- Jesteś naprawdę zjawiskowa jabłko, dobrze, że cię zakonserwowałem zaklęciem teraz zawsze będziesz piękna.- jabłko jak zwykle milczała, ale Draco to nie przeszkadzało, lubił mówić do niej nawet o błahych sprawach.
Jabłko zmieniło swój rodzaj gramatyczny! Takie jest superowe!
Hehehehe aŁtoreczka-feministka i to „równouprawnienie”.
Teraz mi się wyjaśnia, dlaczego jabłko mające dwa tygodnie nadal jest takie piękne! Okazuje się także, że owoc jest Gender. Widać, że jest to w "modzie".

- No cóż(przecinek) jabłko, na nas już czas, zaraz rozpoczną się lekcje.
Wyobraziłam sobie jabłko na lekcji… Ciekawe, jak odpowiada, gdy zostaje zapytane…
No i gdzie ten przecinek? :c
Widać, że jabłko kogoś uczyło interpunkcji. 

Wstał i otrzepał swoje szaty. Nie chciał iść na zajęcia, nauczyciele zawsze reprezentują żenujący poziom, no może oprócz profesora Snape'a[przecinek] on jako jedyny znał się na nauczaniu.
Bo podział tego zdania na kilka mniejszych, to za dużo dla aŁtorki? Plus za szaty.
Minus za brak przecinka. Pozostaje neutralnie.
Tylko Snape jest zajebisty, bo w końcu jest czarnym charakterem, który dąży do odkupienia. Jakoś nie widzę tego, aby tylko Severus znał się na nauczaniu. 
Za to Draco już w wieku trzynastu lat jest tak zajebisty, że widzi żenujący poziom nauczycieli. Nie ma to jak bycie Garym Stu, tylko właściwie po co on na te lekcje chodzi?

Wędrując korytarzami w poszukiwaniu właściwej klasy czuł ciężar jabłka w jego kieszeni, co go trochę rozweseliło. Na nie zawsze mógł liczyć.
Ach, mam jabłko w kieszeni, czaicie? Hahahah! Tak się rozweselił, że znów przecinki pogubił.
Jeżusie, jakieś marihuaneny w tych jabłkach teraz. SAMA CHEMIA NO. Albo GMO, nie wiadomo co gorsze :P
Wróć. Ciężar jabłka w kieszeni go rozweselał. A ha. Czyli mam rozumieć, że smyrało go ogonkiem?

Dzisiejsze zajęcia nie wniosły nic nowego oprócz masy prac domowych, ale on się tym nie przeją, był dobrym uczniem i nie stanowiło to dla niego problemu.
Perfekcyjny Draco – doskonały we wszystkim. Co on robi w tej szkole? Powinien już być ministrem magii, co najmniej! I zastanawia mnie, czego nie zrobił? Przejadł? Przegiął?
Skoro zajęcia nic nie wnoszą, to skąd masa prac domowych? A co ma ilość pracy do „jakości” ucznia?
Draco Sue. 

Pod pretekstem zmęczenia poszedł wcześnie do swojego akademiku, ale wcale nie chciało mu się spać. Nie, on chciał w ciszy i spokoju porozmawiać ze swoim jabłkiem. Wiedział, że jego przyjaciele uznali by to za co najmniej dziwne, więc po prostu znajomość z jabłkiem trzymał w ścisłej tajemnicy.
Kto by nie uznał… Rejwen, a Ty nigdy z jabłkiem nie rozmawiałaś? 
Akademiku, bo dormitoria są dla słabych. B) Co kto lubi. 

- Cześć(przecinek) kochana(przecinek) jak tam ci było w mojej kieszeni?(mistrz Yoda się wtrącił) - zapytał owoc(przecinek) ówcześnie(bo „jednocześnie” byłoby zbyt mainstreamowe)  kładąc go na komodę.- Ja cały dzień się nudziłem, pewnie ty też. Przykro mi, że musiałem cię schować do kieszeni (nie za dużo pojawia się tej kieszeni?), ale na zewnątrz mogła by ci się stać krzywda. Nie gniewasz się na mnie, prawda?- zapytał z nadzieja wlepiając w jabłko swoje piękne niebieskie ślepka (Państwo wybaczą, pozwolę sobie śmiechnąć. ŚLEPKA! KWIIIK).- Wiedziałem, że nie. Ty nie jesteś taka jak inni, ty jesteś wyjątkowa.- powiedział przymilnie i podrapał jabłko czule po liściu(dobrze, że nie zaczęło mruczeć…).- Wiesz co, [a może jednak tutaj znak zapytania?] jak skończy się ten przeklęty rok(przecinek) to pojedziemy razem na wakacje. Pokaże ci piękne miejsca, poznasz swoich krewnych [a tutaj może myślnik?] antonówki i papierówki. Wiem, że nie dorastają ci do pięt, ty jesteś Granny Smith. Królowa wśród jabłek, więc pokażesz im gdzie jest ich miejsce. O tak(przecinek) będziemy się świetnie razem prezentować. Ty jako delikatna, wrażliwa dama i ja mężny i przystojny szlachcic. Było by pięknie, prawda?- jabłko jak zwykle nie odpowiedziała (wcześniej to chyba była ona), ale zrobiło się bardziej zielone jakby na znak zgody.
Jabłko - światła drogowe, ale fajne :D
Zastanawiam się, czy mnogość tych wtrąceń jest tu potrzebna. Tak samo jak niepotrzebne są nadmiarowe kropki przy narracji. Za to przydałyby się spacje przed myślnikami.  Tak w ogóle zauważyliście, że  w ostatnim zdaniu jabłko ma, dla odmiany, rodzaj najpierw męski, później nijaki?
To jest piękny przykład Gender, moje drogie dzieci. Jabłko zmienia płeć co zdanie.
Kto pokaże te piękne miejsca?
Ty mówisz gender, Rejwen. Najpierw rodzaj męski, później nijaki, aby później stać się „królową”, a następnie „damą”. I nie zapominajmy, że powtarzając spójnik, dodajemy przecinek.
Się czepiacie. Może to jabłko lubi być co zdanie innej płci? Ech. Przydałoby się powiedzieć ałtorczce, kiedy stawiamy przecinki i myślniki. A co najważniejsze, powiedzmy jej o spacjach przed owymi myślnikami.

Draco zaczął się rozpływać nad jej urodą i obiecał jej (jej, jej, jej. Nie za dużo jej w jednym zdaniu? No co ty, JEJ nigdy za wiele!), że nigdy nic ich nie rozdzieli. Ujął ją delikatnie w dłonie, pocałował w zielony policzek, po czym delikatnie, jakby to było jabłko zrobione z najdelikatniejszego i najdroższego kruszcu, położył ją na poduszce, zaraz przy swojej twarzy, aby mógł na nią patrzyć (słowa ulegają ewolucji) jak zasypia i powitać ją(przecinek) kiedy się zbudzi.
Albo aby potoczyło się niżej i gniotło go w nocy, przeszkadzając spać. Jak kto woli…
Jabłko ma policzek, o nie... ;-;
No i to patrzYnie jak zasypia. To takie romantyczne. Wzruszyłam się. Podać Ci chusteczkę? A może jakieś jabłko na pocieszenie?

- Kocham cię[przecinek] jabłko. - wyszeptał głosem pełnym miłości i składając ostatni pocałunek na jej drobnej postaci(przecinek) zasną(przecinek) mażąc(pisakiem? Markerem permanentnym c:) (p)o ich wspólnej przyszłości.
Zasną razem. Jak uroczo :) A później będą razem mazać po wspólnej przyszłości(swoją drogą, ciekawe, czy to jakaś tkanina, czy rodzaj papieru…)
Ale jabłko zasnęło? On zasnął? Oni zasnęli? Pogubiłam się :< Ale przyznam, że też często mażę [p]o swojej przyszłości c:
To było dla mnie za dużo. Jabłko, które było raz "nią", a raz "nim". Owoc w kształcie okręgu, które posiada policzki. Smyranie ogonkiem. Nie wnikam co ałtorka myślała. 
Obstawiam, że jednak nie myślała :P
Quo vadis, logiko?

1 komentarz:

  1. Podobała mi się ta analiza. :D
    Ogólnie komentarze fajne i bardzo przyjemnie się je czytało.
    Jak można było zauważyć to opowiadanie niezbyt wysokich lotów, a wasze komentarze uczyniły go jeszcze niższym.
    Czekam na kolejną analizę z niecierpliwością.
    Pozdrawiam
    PaKi

    OdpowiedzUsuń

Layout by Switch