Witam,
oświadczam, że przez pewien czas Rejwen z nami nie będzie (problemy techniczne). Zastąpi nam ją PaKi. ^.^
~Korpiklaani.
PaKi
Korpiklaani
Aydenek.
Aydenek.
------------------------------Harmione
♥-------------------------------
Hermiona chodziła z Ronem (przecinek) lecz umarł niestety w skutek spadnięcia z miotły w czasie meczu quidditch’a.
Hermiona chodziła z Ronem (przecinek) lecz umarł niestety w skutek spadnięcia z miotły w czasie meczu quidditch’a.
Składnia
posiekana, ugotowana i pogrzebana… ach to pierwsze zdanie, a już
brak mi słów. Umarł w bardzo ciekawy sposób. Szkoda, że nie opisał ktoś, co Hermiona wtedy przeżywała.
Harry
codziennie pocieszał Hermionę, bo ciągle płakała i tak od ich
poznania w pociągu do Hogwartu zakochali się w sobie.
Łuhu
zaginamy czasoprzestrzeń, siedem lat w jednym zdaniu.
Powtórzenia! Straciłem rachubę czasu.
Gdy skończyli szkołę „Hogwart”(przecinek) zamieszkali razem mając 18 lat. Kupili sobie piękny dom w Hogsmeade, czyli w wiosce Szkockiej(spacja)-(spacja)jako jedyna w całej Wielkiej Brytanii zamieszkana jest całkowicie przez osoby posiadające magiczne zdolności.
W
opowiadaniach aŁtorko liczby piszemy słownie! PaKi, spokojnie. To tylko tekst.
Ale
to osiemnaście lat też mieli razem, tak? Przede wszystkim
przymiotniki zaczynamy pisać od małej litery, poza tym Hogwart, nie
powinien być w cudzysłowie, przed myślnikiem i po nim powinna się
pojawić spacja. Zauważyłam tu również dziwną zmianę przypadku -
„w wiosce szkockiej – jako jedyna [...]”? Nie wystarczyło
„Hogsmeade, czyli jednej wiosce szkockiej niezamieszkanej przez
żadnego mugola”? Poza tym nie znamy jej dokładnego położenia,
nie jest więc pewne, że owa wioska znajduje się w Szkocji. To jest ff. Ta wioska może według aŁtorki leżeć w Szkocji. Serio. Ugh. Na razie jestem spokojny i nie hejtuje!
W piątek Harry oświadczył
Hermionie:
-Idę do jubilera.
-Dobrze… -zaczerwieniła się- poczekam.
-Idę do jubilera.
-Dobrze… -zaczerwieniła się- poczekam.
Nie
no, który facet mówi kobiecie z którą się chce zaręczyć, że
idzie do jubilera? Chyba, że to ja nie ogarniam.
Oho!
„-Hermiono... muszę ci coś powiedzieć... - zaczął Harry,
przyklękając na jedno kolano.
- Czy to ma trzy słowa?! - zapytała podekscytowana dziewczyna.
- Skąd wiedziałaś?! Idę do jubilera!”
…
- Czy to ma trzy słowa?! - zapytała podekscytowana dziewczyna.
- Skąd wiedziałaś?! Idę do jubilera!”
…
Nie
wierzę w siebie... Nie wierzę w to, co czytam.
I wyszedł (ale po co tutaj to „i”?). Hermiona opadła na fotel i pomyślała(enter)-(spacja)och(przecinek) mój kochany Harry poszedł kupić mi pierścionek zaręczynowy,(kropka i nowe zdanie) oczywiście zgodzę się zostać jego żoną…-(enter, nowe zdanie)jej myślenie przerwało głośne stukanie do drzwi podeszła do nich, uchyliła lekko(ale, że co ona uchyliła, bo uchylić to można nawet deskę klozetową jeśli ktoś lubi) i nie mogła uwierzyć kogo tam zobaczyła.
Właśnie
doszłam do wniosku, że celem tego opowiadanie jest pokazanie, jak
to opisać związek nijakim dialogiem bez grama uczuć!
Wait!
Czy to „och [...]” to jest jakaś wypowiedź? .-.
Wait. Skąd ona wie, że to będzie dla niej pierścionek? I czemu tu nie ma ani grama uczuć?
Wait. Skąd ona wie, że to będzie dla niej pierścionek? I czemu tu nie ma ani grama uczuć?
Stał
tam Dumbledore, który oświadczył Hermionie:
-Wasze dzieci mają już szkołę, a mianowicie Hogwart.
-My jeszcze nie mamy dzieci-rzekła zdziwiona Hermiona.
-A no tak -potwierdził- ale jak się urodzą, to są mile widziane w naszej szkole.
-Wasze dzieci mają już szkołę, a mianowicie Hogwart.
-My jeszcze nie mamy dzieci-rzekła zdziwiona Hermiona.
-A no tak -potwierdził- ale jak się urodzą, to są mile widziane w naszej szkole.
Nie
urodziły wam się jeszcze dzieci, nie wiem czy będziecie mieć
dzieci, ale mają one już szkołę. Logika i kanon wyjechały sobie
na wakacje z wilczym biletem. Kto znalazł tego shota? Chyba go zabiję. Tu nic się do siebie nie klei!
NIE
NO TERAZ TO SFERMENTOWAŁAM JUŻ XDDDD Równie dobrze ten shot mógł
wyglądać do tej pory tak: „Hermiona chodziła z Ronem, ale on
umarł, więc zaczęła kleić się do Harry'ego. Zamieszkali w
pięknym domu. Przyszedł Dumbledore mówiąc, że ich dzieci będą
się uczyć w Hogwarcie.” Ba dum tsss... Jakby to nie było
oczywiste. A
poza tym mają prawo wysłać swoje dziecko do dowolnej szkoły
magii.
-Oczywiście.
-To ja muszę już lecieć, a Harrego nie ma w domu?-zapytał.
-Nie, poszedł do jubilera-odpowiedziała.
-Ooo (przecinek) no to szczęśliwych zaręczyn życzę.
-To ja muszę już lecieć, a Harrego nie ma w domu?-zapytał.
-Nie, poszedł do jubilera-odpowiedziała.
-Ooo (przecinek) no to szczęśliwych zaręczyn życzę.
Jak
się decyduje na jakąś tematykę powinno się wiedzieć jak
odmienić imię głównego bohatera. Ech mogę już skończyć?
Nie
kończ, plz. Czy serio wszyscy muszą wiedzieć od razu, że Harry
będzie chciał się oświadczyć Hermionie? xd
"Harrego" - moje oczy krwawią.
I wyszedł. Znowu „i”. Ono jest zbędne.
Hermiona czekała 3 godziny na Harrego, aż wreszcie przyszedł.
-Wyjdziesz za mnie?-spytał klęcząc i trzymając pierścionek.
-Oczywiście że tak-odpowiedziała uradowana i wskoczyła mu w ramiona. A Harry poleciał na ziemię rozbijając sobie głowę, ponieważ klęczał, a nasze Hermionka władowała się na niego swoim ciałkiem.
I wyszedł. Znowu „i”. Ono jest zbędne.
Hermiona czekała 3 godziny na Harrego, aż wreszcie przyszedł.
-Wyjdziesz za mnie?-spytał klęcząc i trzymając pierścionek.
-Oczywiście że tak-odpowiedziała uradowana i wskoczyła mu w ramiona. A Harry poleciał na ziemię rozbijając sobie głowę, ponieważ klęczał, a nasze Hermionka władowała się na niego swoim ciałkiem.
Nie
za wcześnie na dzikie seksy na podłodze? ;-; Już czas na seksy, ponieważ ich dzieci mają miejsce w Hogwarcie!
Rok później wzięli ślub. Na wesele zaprosili: Lunę, Ginny, Freda, Georga, rodziców Hermiony, Nevilla, Hagrida i resztę przyjaciół. To wydarzenie było cudne i na zawsze pozostanie w pamięci młodej pary.
Kanon
umarł zamiast Dumbledore’a, Freda i pewnie jeszcze paru innych
postaci. Podejrzewam,
że wśród gości znalazł się ich stary kumpel Voldemort aka Tom
Riddle, Zgredek, Syriusz i rodzice Harry'ego. W ten oto sposób powstali Ci, którzy zmarli.
O
Ronie nigdy nie zapomnieli, ale gdyby żył na pewno Hermionę
oddałby tylko w ręce Harrego - jego najlepszego przyjaciela.
Gdyby
Ron żył to pewnie wpieprzyłby Harry’emu za zabranie mu
dziewczyny.
„Jestem
Ron, chodzę z Hermioną, kocham ją. HARRY, JESTEŚ IDEALNY, MOŻESZ
JĄ SOBIE ZABRAĆ! <3 Kisski, lovki, ruchałki.” (o nie, PaKi,
siostrzyczko, zabierz mi te marihuaeny XD)
Idę wziąć przykład z bohatera, który umarł. Ron - czekaj na mnie!
Idę wziąć przykład z bohatera, który umarł. Ron - czekaj na mnie!
Kolejny rok minął, a Hermiona zaszła w ciążę i urodziła syna, którego nazwała Ron. Opowiedzieli mu całą ich historię, która przydarzyła się w Hogwarcie.
Ginny wyszła za Nevilla, a Luna za Seamusa. Draco Malfoy zmienił się bardzo od lat szkolnych, teraz jest kochanym wujkiem Rona.
Ostatnie
zdanie z kosmosu wzięte, w sumie jak całe te opowiadanie. Logika,
kanon, stylistyka i fabuła leżą i kwiczą. Moje oczy krwawią, tak
się zastanawiam droga aŁtorko czy zapłacisz mi za leczenie. W
sumie brak mi słów.
WAIT.
Opowiadać małemu dziecku o śmierci najlepszego przyjaciela z lat
szkolnych, swojego byłego chłopaka (zależy dla kogo)? I jakim
cudem Draco mógł być wujkiem? Nie był blisko spokrewniony z
żadnym z rodziców Rona Pottera ._.
Kuźwa! Ale tu się namnożyło tego! Ginny z Nevillem? Serio? Dobra. Mniejsza z tym. Shot nie ma sensu, nie ma logiki, a kanon poszedł na spacer z interpunkcją.
Kuźwa! Ale tu się namnożyło tego! Ginny z Nevillem? Serio? Dobra. Mniejsza z tym. Shot nie ma sensu, nie ma logiki, a kanon poszedł na spacer z interpunkcją.
Quo
vadis, kanonie? ;-;
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz